{"id":79,"date":"2018-03-10T21:12:01","date_gmt":"2018-03-10T20:12:01","guid":{"rendered":"http:\/\/rupiewicz.art\/?page_id=79"},"modified":"2018-03-19T18:34:38","modified_gmt":"2018-03-19T17:34:38","slug":"slaska-legenda-slaskie-fantazje","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/rupiewicz.art\/?page_id=79","title":{"rendered":"\u015al\u0105ska legenda \u2013 \u015al\u0105skie fantazje"},"content":{"rendered":"<p><img decoding=\"async\" loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-81 alignleft\" src=\"http:\/\/rupiewicz.art\/wp-content\/uploads\/2018\/03\/424px-Slaskie_fantazje-212x300.jpg\" alt=\"\" width=\"212\" height=\"300\" srcset=\"https:\/\/rupiewicz.art\/wp-content\/uploads\/2018\/03\/424px-Slaskie_fantazje-212x300.jpg 212w, https:\/\/rupiewicz.art\/wp-content\/uploads\/2018\/03\/424px-Slaskie_fantazje.jpg 424w\" sizes=\"(max-width: 212px) 100vw, 212px\" \/>\u015al\u0105ska legenda<\/p>\n<p>\u015al\u0105skie fantazje<\/p>\n<p>rok: 2015<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<br \/>\n&nbsp;<\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 Kt\u00f3ra godzina, Alfred? \u2013 pyta Marta.<\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Odstawiam kubek i zerkam na zegarek. Mog\u0142aby to sobie sprawdzi\u0107 na kom\u00f3rce, wi\u0119c nie wiem, czy zapyta\u0142a, \u017ceby ze mnie zakpi\u0107, czy jednak mnie podrywa. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Ojciec zawsze powtarza\u0142, \u017ce baba mo ino dobrze warzy\u0107 i co\u0142kiej wyp\u0142aty nie zabiera\u0107. Wci\u0105\u017c zastanawiam si\u0119, jak dopasowa\u0107 jego z\u0142ot\u0105 my\u015bl do baby, kt\u00f3ra potrafi ugotowa\u0107 tylko krewetki albo ry\u017c do sushi i jeszcze zarabia wi\u0119cej od mnie.<\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Marta jest prawdziwym Account Managerem przez du\u017ce A.M. Dziewczyna nie ma ani \u015bl\u0105skiego akcentu, ani zwalistej sylwetki ch\u0142opa na budowie, ani imienia od czapy. W przeciwie\u0144stwie do mnie&#8230; <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 Za trzy minuty b\u0119dzie dwudziesta \u2013 odpowiadam.<\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 Cholera! Trzymaj kciuki, \u017ceby si\u0119 sp\u00f3\u017ani\u0142. \u2013 Ostatnie s\u0142owa wypowiada, wybiegaj\u0105c z kawiarni. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Siedzimy w Galerii Katowickiej, wi\u0119c do dworca nie ma daleko. Z drugiej strony mog\u0142a poczeka\u0107 na nast\u0119pny poci\u0105g, przecie\u017c zostawi\u0142a prawie ca\u0142\u0105 kaw\u0119. Nie rozumiem, dlaczego takie kobiety wiecznie gdzie\u015b biegn\u0105, jakby w domu czeka\u0142a na nie sz\u00f3stka dzieci, a nie nowa mata do jogi i kurs japo\u0144skiego. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Ko\u0144cz\u0119 swoj\u0105 kaw\u0119, cho\u0107 g\u0142upio si\u0119 czuj\u0119, siedz\u0105c samotnie przy dw\u00f3ch kubkach. Szkoda mi jednak kasy, za kt\u00f3r\u0105 m\u00f3g\u0142bym kupi\u0107 kilo krupniok\u00f3w zamiast przes\u0142odzonej lury. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Z pieni\u0119dzmi b\u0119dzie krucho, dop\u00f3ki nie sp\u0142ac\u0119 zegarka. Koledzy nie przestawali si\u0119 ze mnie nabija\u0107, odk\u0105d powiedzia\u0142em, ile zap\u0142aci\u0142em. No dobrze, mo\u017ce da si\u0119 za to kupi\u0107 niez\u0142e auto, ale wielu ludzi sta\u0107 na taki samoch\u00f3d, a nie znam nikogo, kto by mia\u0142 taki zegarek. Chocia\u017c musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce na u\u017cywane bmw z Niemiec wyrwa\u0142bym kilka dziewczyn, a na nowiutkiego vulcaina jako\u015b si\u0119 jeszcze nie uda\u0142o. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Wychodz\u0119 na roz\u015bwietlony pasa\u017c galerii handlowej. I na co tyle wszystkiego? Osobny sklep z rajstopami, osobny z majtkami, osobny z bluzkami, a u pani Jadzi to baby mia\u0142yby wszystko w jednym miejscu i nikt si\u0119 tam nie t\u0142oczy.<\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Kto\u015b nagle wpada na mnie. Dzieciak ma mo\u017ce dwana\u015bcie lat, ale kto w dzisiejszych czasach umie to oceni\u0107 na oko?<\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 Jo \u017cech nie chcio\u0142 \u2013 mruczy ch\u0142opak. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Gapi\u0119 si\u0119 zaskoczony na szczyla. My\u015bla\u0142em, \u017ce jestem jednym z ostatnich relikt\u00f3w pokolenia, kt\u00f3re uczono tylko \u015bl\u0105skiego. No, mo\u017ce na wsiach i w rozsypuj\u0105cych si\u0119 familokach jeszcze si\u0119 tak robi, ale ch\u0142opak nie wygl\u0105da na jedno z dzieci zbieraj\u0105cych w\u0119giel na ha\u0142dach. Wystarczy jeden rzut oka na smartfona wypychaj\u0105cego kiesze\u0144 zielonych jeans\u00f3w. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 Nast\u0119pnym razem uwa\u017caj \u2013 odpowiadam. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">W sumie co mam g\u00f3wniarzowi powiedzie\u0107? Synek odwraca si\u0119 na pi\u0119cie i idzie spokojnie do wyj\u015bcia. Dziwne, przecie\u017c dopiero co tak mu si\u0119 spieszy\u0142o w przeciwnym kierunku\u2026 Wiedziony z\u0142ym przeczuciem dotykam nadgarstka. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 M\u00f3j zegarek! \u2013 krzycz\u0119. \u2013 \u0141apcie go!<\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Dzieciak \u015bmieje si\u0119, gdy obrotowe drzwi odgradzaj\u0105 go ode mnie. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 \u0141apcie z\u0142odzieja! \u2013 wrzeszcz\u0119, biegn\u0105c za nim. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Nikt jednak nie rzuca si\u0119 na ch\u0142opaka, a szklane skrzyd\u0142o przesuwa si\u0119 spokojnie centymetr po centymetrze. Gdy rozgoryczony uderzam w nie r\u0119k\u0105, zatrzymuje si\u0119 na d\u0142ugie sekundy. Uwi\u0119zieni ludzie patrz\u0105 na mnie z pretensj\u0105 i odsuwaj\u0105 si\u0119, jakby mieli do czynienia z pijanym. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 \u0141apcie tego dzieciaka! \u2013 krzycz\u0119, gdy udaje mi si\u0119 wydosta\u0107 na zewn\u0105trz. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Na dworze jest ju\u017c ciemno, a pojedynczy przechodnie gapi\u0105 si\u0119 zaskoczeni. Trzy lata kredytu konsumenckiego uciekaj\u0105 beztrosko w stron\u0119 rynku. Podeszwy markowych but\u00f3w g\u00f3wniarza wywo\u0142uj\u0105 echo na pustej ulicy. Nie mam innego wyj\u015bcia, jak rzuci\u0107 si\u0119 w pogo\u0144 za ch\u0142opakiem. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Goni\u0119 go przez 3 Maja, potem przez rynek i pod Wyspia\u0144skim. Trac\u0119 z\u0142odzieja z oczu ju\u017c w pierwszej ciemnej uliczce. Biegn\u0119 jednak dalej a\u017c do mostu nad Raw\u0105. Dopiero tutaj musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce dooko\u0142a nie ma \u017cywego ducha, a ja nie mam poj\u0119cia, gdzie ukry\u0142 si\u0119 dzieciak. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 Oddaj zegarek, to nie zg\u0142osz\u0119 sprawy na policj\u0119! \u2013 krzycz\u0119. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Prze\u0142ykam gul\u0119 \u017calu i wstydu. Ju\u017c widz\u0119, jak si\u0119 b\u0119d\u0105 \u015bmiali policjanci albo koledzy w pracy. Tylko ciul kupi\u0142by zegarek za trzydzie\u015bci tysi\u0119cy i da\u0142 go sobie gwizdn\u0105\u0107 pierwszemu lepszemu smarkaczowi, w dodatku \u015al\u0105zakowi. \u017beby to chocia\u017c gorol by\u0142!<\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 A nie goda\u0142a ci oma, coby\u015b na gruba poszo\u0142?! \u2013 pyta nagle g\u0142os gdzie\u015b z pod mostu. \u2013 My\u0144szo ga\u0144ba by by\u0142a, ni\u017c robi\u0107 w Sosnowcu. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 Niech jo cie ino chyca, podciepie! \u2013 krzycz\u0119. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Pr\u00f3buje zej\u015b\u0107 na d\u00f3\u0142, ale noga odje\u017cd\u017ca mi na wilgotnej trawie i niewiele brakuje, a zjecha\u0142bym po wale wprost do brudnej rzeki. Wyt\u0119\u017cam wzrok, lecz pod mostem te\u017c nikogo nie ma. Cholera, ch\u0142opak musia\u0142 mnie \u015bledzi\u0107, skoro wie, gdzie pracuj\u0119. Dotykam wewn\u0119trznej kieszeni kurtki, aby upewni\u0107 si\u0119, \u017ce nie r\u0105bn\u0105\u0142 mi te\u017c dokument\u00f3w. S\u0105. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 Co to za robota jest, ten akunt?! \u2013 pyta g\u00f3wniarz daleko przede mn\u0105. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Powoli ruszam przed siebie, a smr\u00f3d Rawy nieustannie przypomina mi, co si\u0119 stanie, je\u015bli tym razem si\u0119 po\u015blizgn\u0119. Gnojek dogaduje mi zupe\u0142nie jak koledzy z osiedla. Moi r\u00f3wie\u015bnicy, kt\u00f3rzy otwieraj\u0105 okna i razem ze swoj\u0105 bab\u0105 obserwuj\u0105 ulic\u0119, wsparci na poduszkach jak babcie. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 W Sosnowcu ty\u017c nie mosz lekko z tom \u015blonskom godkom! \u2013 krzyczy g\u0142os, tym razem za mn\u0105. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Co, u diab\u0142a? Dzieciak wdrapa\u0142 si\u0119 na g\u00f3r\u0119 tylko po to, \u017ceby zej\u015b\u0107 nad rzek\u0119 za moimi plecami? Us\u0142ysza\u0142bym go przecie\u017c w tej ciszy. W kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 mam teraz i\u015b\u0107? <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 Oddowej cyferblat, kradzioku! \u2013 wrzeszcz\u0119. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Nagle co\u015b \u0142apie mnie za nog\u0119 i pr\u00f3buje wci\u0105gn\u0105\u0107 do Rawy. Upadam na ziemi\u0119. Czuj\u0119 b\u0142oto pod palcami i zimn\u0105 wod\u0119 wlewaj\u0105c\u0105 si\u0119 do buta. \u0141api\u0119 si\u0119, czego tylko mog\u0119, pr\u00f3buj\u0105c odczo\u0142ga\u0107 si\u0119 od rzeki, ale i tak wpadam do \u015brodka. Jestem prawie w centrum miasta, a pusto jak na odludziu. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Pr\u0105d porywa mnie coraz mocniej. Co\u015b ci\u0105gnie w d\u00f3\u0142. Chyba korze\u0144, bo co innego mog\u0142oby to by\u0107? Niesie w stron\u0119 centrum, cho\u0107 przysi\u0105g\u0142bym, \u017ce rzeka nie p\u0142ynie w tym kierunku. Jerona, jaka rzeka?! Przecie\u017c to tylko wysychaj\u0105cy \u015bciek! Sk\u0105d tu tyle wody? No i dok\u0105d zmierzam? Chyba nie pod miasto? Zaraz wpadn\u0119 do betonowego koryta, kt\u00f3re ci\u0105gnie si\u0119 pod chodnikami Katowic! B\u00f3g jeden wie, na jakim odcinku i czy cz\u0142owiek mo\u017ce to prze\u017cy\u0107.<\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">\u2013 Pomocy! \u2013 krzycz\u0119. \u2013 Jezusie, pomocy! <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Nagle zatrzymuj\u0119 si\u0119 w miejscu i zaczynam p\u0142yn\u0105\u0107 w przeciwnym kierunku. Ci\u0119\u017car znika z kostki i udaje mi si\u0119 wygramoli\u0107 na brzeg. Nogami zawadzam o koryto rzeki, jakbym ca\u0142y czas mia\u0142 je tu\u017c pod stopami. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Oddycham ci\u0119\u017cko i jest mi potwornie zimno. A mo\u017ce te dreszcze to ze strachu? D\u0142ugo siedz\u0119 na brzegu, zastanawiaj\u0105c si\u0119, co dalej. Powinienem jak najszybciej i\u015b\u0107 na policj\u0119 albo do ochrony Galerii. Jak jednak mam im si\u0119 teraz pokaza\u0107, wyt\u0142umaczy\u0107, \u017ce wpad\u0142em do Rawy, goni\u0105c z\u0142odzieja? Nikt mi przecie\u017c nie uwierzy. <\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\">Trz\u0119s\u0105c si\u0119, wychodz\u0119 na brzeg i wlok\u0119 si\u0119 na przystanek. Ludzie odsuwaj\u0105 si\u0119 ode mnie jak od menela. Przynajmniej bez trudu znajduj\u0119 wolne miejsce w autobusie. Straci\u0107 zegarek i wpa\u015b\u0107 do Rawy jednego dnia \u2013 tylko mnie mog\u0142o si\u0119 co\u015b takiego przytrafi\u0107\u2026<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p align=\"JUSTIFY\"><a href=\"https:\/\/geniuscreations.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/Rupiewicz-Katarzyna-Slaska-legenda.pdf\">Czytaj dalej na stronie Genius Creations&#8230;<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u015al\u0105ska legenda \u015al\u0105skie fantazje rok: 2015 &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; \u2013 Kt\u00f3ra godzina, Alfred? \u2013 pyta Marta. Odstawiam kubek i zerkam na zegarek. Mog\u0142aby to sobie sprawdzi\u0107 na kom\u00f3rce, wi\u0119c nie wiem, czy zapyta\u0142a, \u017ceby ze mnie zakpi\u0107, czy jednak mnie podrywa. Ojciec zawsze powtarza\u0142, \u017ce baba mo ino dobrze warzy\u0107 i co\u0142kiej&hellip;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":""},"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/rupiewicz.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/79"}],"collection":[{"href":"https:\/\/rupiewicz.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/rupiewicz.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rupiewicz.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rupiewicz.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=79"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/rupiewicz.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/79\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":215,"href":"https:\/\/rupiewicz.art\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/79\/revisions\/215"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/rupiewicz.art\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=79"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}